Siedziała po raz kolejny na zimnych płytkach balkonu po raz kolejny patrząc na te pieprzone gwiazdy i wydmuchiwac ten pieprzony dym z ust który zatruwal cały organizm. Czy ja to uspokajalo? Czy twierdziła ze będzie od tego bardziej szczęśliwa? Nie. Po prostu nie potrafiła inaczej. Myślała ze juz tak pozostanie na zawsze, ze juz nie uwolni sie od tego. SMUTEK to jedyne co ją otaczało. Chciała uciec pragnęła by ten rozdział w jej życiu sie zakończył.
Kolejny raz uderzał pięścią w worek. Kolejna bujka.
Agresja nienawiść to jedyne co towarzyszyło mu od dziecka. Brał co chciał a nikt nie był w stanie stanąć mu na drodze. Sprzeciw? Nie to zdecydowanie Nie wchodzilo w gre.
A wiec o Co chodzi w tej historii? ...


